yoze

AUTOR – DZIEŁO – TRADYCJA
AUTOR – DZIEŁO – DYSKURS [netart]

Przedstawiony powyżej schemat to tradycyjna [istniejący w „sztuce gestu” niezależnie od tego jak pojemne jest to pojęcie] oraz internetowa droga jaką biegnie. Ponieważ netart został wcześniej zdefiniowany na stronie NPNu zajmijmy się zarysem interaktywności, pytaniu nad jej obecnością w sztuce internetu – czy jest ona warunkiem koniecznym? A może tylko dodatkiem lub przeciwnie, integralnym czynnikiem determinującym jej kształt zarówno w sferze konceptualnej jak i stricte twórczej.

Interaktywność, interakcja jest aktywnym zaangażowaniem w tworzenie dzieła zarówno odbiorcy jak i nadawcy komunikatu [tutaj: dzieła netartowego]. Jest warunkiem koniecznym netartu aby dzieło było cały czas zmieniane, poddawane w ten sposób swoistej [cechującej się niezwykłą aktywnością odbiorcy] interpretacji. Więcej – dopóki dzieło jest wystawione na pokaz, jako skończony obraz, całość już zamknięta dopóty nie może być netartem. Wydaje się to fanaberią: ot kolejny nurt sztuki nowych mediów. Tak jednak nie jest. Wejście w interakcję, możliwość ingerencji, jej dostępność w bardzo bogatej gamie środków to zasługa internetu. Więcej, internet sprawia że dzieło sztuki staje się zdeformalizowane, zdematerializowane – granica pomiędzy sztuką a niesztuką przestaje istnieć. Stąd sztuka staje się powoli dziełem semantycznym, jest to produkt aktywności. Stąd już niedaleko do hipertekstualności [Kluszczyński 1999, s. 96; za D. Romanowska, Sieć sztuki [w] Humanista w cyberprzestrzeni, red. W. Godzic, Rabid, Kraków 1999, s. 149].

Jak to ma się w praktyce? Sztuka sieci wzbudza wielorakie dyskursy: pomiędzy autorem a odbiorcą, autorem a dziełem przy czym odbiorca to nie tylko znawca i krytyk ale także laik, jest on tylko w pierwszym etapie odbiorcą by w następnym stać się autorem, niezależnym twórcą. Te możliwości najpełniej realizują się w sieci – Internet otwiera drogę do interakcji niemal totalnej, ograniczonej [póki co] technologicznie.

Interakcja w netarcie objawia się niewyczerpalną możliwością interpretacji dzieła. Zarówno w sferze krytyki jak i praktycznej jego obróbki narzędziami informatycznymi [programy graficzne, muzyczne, filmowe, animacyjne, języki programowania]. Medium jakim jest Internet zwielokrotnia też ilość form samej interakcji – wymiana opinii, mailing, forum, rozmowy one to one. Możliwością też – co jest nieraz pomijane – jest decyzja użytkownika – odnosi się to do wyboru stron odwiedzanych, nawigacji po nich, decyzji zaangażowania w przedsięwzięcie lub nie. Sieć nie oferuje [jeszcze nie] takiej kaskady dynamiki, ruchu jak na przykład telewizja – przewyższa jednak wszelkie tradycyjne media interaktywnością decyzji – użytkownik [bywa że teoretycznie ale jednak tak] ma autonomiczne prawo decyzji o korzystaniu z wybranych jej zasobów.

Netart wieńczy konceptualną drogę dzieła sztuki [wspomniana dematerializacja oraz deformalizacja], dając uzytkownikowi narzędzie do praktycznego tworzenie i przechowywania [!] sztuki w cyberprzestrzeni. Zaciera się nie tylko wspomniana przez R. Kluszczyńskiego granica między sztuką a niesztuką, ale również pomiędzy autorem a odbiorcą, znawcą a laikiem.