Interesującą grupą jest społeczność badaczy zajmujących się sztuczną inteligencją (Artificial Intelligence, AI) oraz wirturalną rzeczywistością (Virtual Reality, VR). Mimo że nie stanowią oni znaczącej liczebnie grupy, jednak jest to grupa zdecydowanie najbardziej elitarna i wizjonerska, pracująca w najlepszych ośrodkach badawczych i wyznaczająca nowe trendy w rozwoju cyfrowego świata. Głównym celem stawianym sobie przez jej członków, jest opracowanie sztucznej inteligencji, a więc systemu, który podczas interakcji z ludźmi nie byłby rozpoznawany jako twór sztuczny oraz posiadał umiejętność samodzielnego uczenia się. Jeszcze we wczesnym okresie rozwoju cybernetyki opracowany został tzw. test Turinga – zestaw pytań, które miały odpowiedzieć na pytanie czy badany system jest maszyną czy człowiekiem. Mimo że w badaniach informatycznych nastąpił znaczący postęp, nadal nie udało się skonstruować algorytmu, który pomyślnie przeszedłby test Turinga.

W ramach tego ruchu odnaleźć można także bardzo radykalne skrzydła, których przedstawiciele uważają, że życie oparte na związkach węgla jest tylko jednym z etapów życia i że etapem następnym będzie życie krzemowe, którego ludzie mają być twórcami, a które zastąpi w dłuższej perspektywnie nieefektywne jednostki organiczne. Badacze problematyki sztucznego życia (Artificial Life – A-Life) twierdzą także, że w związku z powyższym, wyniki ich badań są największym krokiem w dziejach ludzkości [TURKLE 1997:151]. Podejmują więc działania zmierzające do stworzenia sztucznego życia, które byłoby w stanie samodzielnie się rozwijać, ewoluować oraz częściowo chociaż dostosowywać się do otoczenia. Sztuczne życie definiuje się często jako twory, które gdyby zostały znalezione w środowisku naturalnym, bez wiedzy o stworzeniu ich przez człowieka, zostałyby uznane za żywe [TURKLE 1997:151]. Najbardziej znanymi projektami tego typu są projekty TIERRA oraz AVIDA. Istota ich działania jest stosunkowo prosta – w pamięci wirtualnej komputera z uruchomionym odpowiednim programem, przydzielana jest na jego potrzeby odpowiednia jej ilość oraz tworzony jest protoplasta – pierwszy program-organizm, który ma za zadanie powielać się [WARD 1999:199]. Istota całego systemu sprowadza się do matematycznego modelowania procesu ewolucji, włącznie z losowo pojawiającymi się mutacjami. Przewagą takiego programu w stosunku do powszechnych procesów ewolucyjnych jest szybkość – w zależności od szybkości komputera, w ciągu sekundy wykonywane może być nawet kilka miliardów operacji, co problemy ewolucyjne pozwala badać doświadczalnie w akceptowalnych ramach czasowych (od kilku dni, do kilku miesięcy). Ponieważ kolejne pokolenia ewoluującego programu muszą konkurować między sobą o dostęp do czasu procesora oraz miejsca w pamięci, prowadzi to do wykształcenia się silnych mechanizmów dostosowawczych.

Warto także zaznaczyć, że programy TIERRA i AVIDA poza śledzeniem zmian w skali makro (całej populacji) pozwalają także na analizę swoistego „kodu DNA” poszczególnych organizmów oraz śledzenie zmian na szczeblu mikro. W projekcie TIERRA, już po kilku godzinach działania systemu, nastąpiło wyraźne zróżnicowanie w typologii organizmów. W pierwotnie jednolitej „zupie” pojawiać zaczęły się wyraźnie zróżnicowane struktury. Po analizie wyników okazało się, że procesy ewolucyjne doprowadziły do kilku zasadniczych zmian:

  • skróceniu uległ kod źródłowy przez odrzucenie zbędnych z punktu widzenia procesów ewolucyjnych części programu, przez co kolejne pokolenia do namnażania się wymagały mniejszej ilości czasu procesora a tym samym były premiowane jako otrzymujące przy jego podziale wyższy priorytet dostępu,
  • pojawiły się programy, które zatraciły własny moduł kopiujący lecz wykszłtałciły umiejętność dołączania się do innych programów przed ich powieleniem (pasożyty i wirusy) [WARD 1999:204],
  • kod źródłowy uległ skróceniu z 80 do 22 bitów [HAYLES 1999:227].

Zbliżone wyniki zostały otrzymane w przypadku eksperymentu realizowanego w ramach programu AVIDA. Wyniki stworzyły klimat dla dyskusji na temat „zasiedlenia” Internetu programami tego typu [HAYLES 1999:224,229]. Pojawiło się także pytanie, czy twory takie można już uznać za istoty żywe oraz sugestie, że nie są nimi w mniejszym stopniu niż np. wirusy. Zasiedlenie Internetu tego rodzaju oprogramowaniem z pewnością doprowadziłoby do niespodziewanych efektów, bowiem znalazłyby one idelne środowisko do powielania się – wyłączenie komputera powoduje bowiem całkowite zniszczenie całej populacji, zaś Internet pełen jest serwerów (czyli komputerów pracujących przez cały czas) oraz ogromnych i niewykorzystanych mocy obliczeniowych. Jak dotąd programy nie zostały jednak „wypuszczone” do Sieci i projekt cały czas pozostaje w sferze propozycji.

Podsumowując należy zwrócić uwagę na wysoce zaawansowaną wiedzę konieczną do prowadzenia tego rodzaju badań oraz wpływ jaki mogą mieć one na przyszłość. Badacze sztucznej inteligencji okazują się być chyba najbardziej radykalną, skłaniają się ku kreacjonizmowi i postępowaniu zgodnie z zasadą „dysk twardy jako wola i przedstawienie (programisty)” grupą.

literatura

HAYLES N.KATHARINE, 1999, How We Became Posthuman. Virtual Bodies in Cybernetics, Literature, and Informatics, Chicago.

TURKLE S.,1997, Life On the Screen. Identity In the Age of the Internet, New York.

WARD M., 1999, Virtual Organisms. The startling world of artificial life, London.