Eiren

Zebrane przeze mnie wpisy dotyczące śmierci księżnej Diany stanowią zbiór niejednolity. Część z nich to oficjalne w formie i treści, konwencjonalne kondolencje skierowane do rodziny królewskiej – one dominują na stronach oficjalnych. Jednak dla antropologa ciekawsze są stanowczo te, które umieszczono na stronach http://www.etoile.co.uk/Diana (10-19). Grupa internautów zamieszczająca swoje wypowiedzi jest mocno zróżnicowana – co prawda dominują wpisy z USA, Kanady i Anglii, ale jest też wiele z Australii, Afryki, Holandii, Niemiec, Włoch czy też Polski. Wszyscy oni poprzez zaistnienie na jednej stronie internetowej, poprzez wyrażenie poglądów na jeden temat, stali się niezaprzeczalnie grupą społeczną. Dzięki sieci znajdują współczesne forum, agorę, na której wszyscy mogą się wypowiedzieć na równych prawach, a głos każdego z nich będzie jednakowo ważny. I być może to właśnie ten egalitaryzm Internetu decyduje o jego ogromnej popularności. Jest to jednak temat na osobne rozważania. Co mają sobie nawzajem i całemu światu do przekazania internauci? Jaki jednak obraz Diany wyłania się z analizowanych materiałów?

Do grupy określeń opisujących Dianę jako osobę powiązaną z dworem królewskim, należą trzy: „queen”, „princess” i „lady”. Osoba królowej konotuje nie tylko zestaw cech, które się jej kulturowo przypisuje, ale także takich, których się po niej spodziewa: dobroć, szlachetność, miłość do narodu, wielkość, charyzmatyczność, odwagę, łaskawość czy troskliwość. Jednakże w jej wizerunku obecny jest również pewien element sakrum. Parafrazując R. Otto można powiedzieć, że jest ona kimś całkiem innym. Przekonanie takie, odziedziczone być może po dawnych epokach, a głównie po średniowieczu, każe spostrzegać osobę władcy jako pomazańca bożego, wybranego przez samego Stwórcę i mającego dzięki temu kontakt z jego mocą. Jest on nie tylko osobą szczególną, niezwykłą, ale także stojącą niemal ponad innymi ludźmi na każdej płaszczyźnie życia: król jest lepszy, silniejszy, odważniejszy, piękniejszy. I chociaż może się to wydawać zaskakujące w naszych czasach, część tych wyobrażeń dotyczących władcy przetrwała. Być może dziś nie są one tak czytelne, może nawet nie zawsze uświadamiane – wywodzą się przecież w prostej linii z myśli mitycznej, stanowią część ogólniejszej wizji świata i jego porządku. Jednak nawet obecnie można się natknąć na zaskakujące, bądź co bądź stwierdzenie, wyrażające wiarę w … nieśmiertelność królów: „I have always thought of Royal Family as being Immortal and never thought that they could die like that.” Tak więc Diana, jako osoba przynależna do rodziny królewskiej, także powinna być postrzegana niczym ktoś, należący do innego rodzaju rzeczywistości, ktoś odległy i obcy. Dzieje się jednak inaczej – jest ona nie tylko bliska sercom płaczących po niej ludzi, w ich słowach wyczytać można niemal przeciwstawienie Diany instytucji monarchii. Wynika to z paru powodów. Po pierwsze nie urodziła się ona w rodzie królewskim, weszła do niego poprzez ślub z przyszłym królem i utraciła swoją pozycję, a nawet tytuł w chwili rozwodu. Po drugie, nie była królową, a jedynie księżną, żoną królewskiego syna, a więc jej powiązania ze sferą sakrum były odleglejsze. Na dodatek jej spontaniczność, umiejętność zyskiwania sobie ludzi, bezpośredni sposób bycia, czy okazywana niechęć do dworskiej etykiety, zbliżały ją do ludzi, niwelowały dystans, który zawsze był obecny pomiędzy władcami, a ich poddanymi. Dlatego też jeżeli przypisuje się Dianie określenie „królowa”, niemal zawsze uzupełnione jest ono przez przymiotnik lub wyrażenie przymiotnikowe niwelujące do pewnego stopnia obcość tej postaci; nazywa się ją zatem: „queen of hearts”, „queen of people”, „queen of earth”, „our /my queen” itd. Podkreślają one podwójną naturę Diany, jako osoby stojącej na pograniczu pomiędzy tym co dalekie, a tym, co bliskie. Istnieją także pewne określenia, które jeszcze wyraźniej ukazują tę specyficzną pozycję Diany: „mother”, „friend”, „sister”, „woman”, „someone from family”, „peoples friend” itp. Odpowiadające im przymiotniki opisują osobę będącą „jedną z nas”: ciepłą, samotną, wrażliwą, pomocną, silną, inteligentną, czułą i przede wszystkim zwykłą (simple). Tak diametralnie różny obraz Diany jest często zawarty w tym samym tekście, w którym nazywa się ją królową. Wpisy takie zbudowane są zazwyczaj na zasadzie kontrastu: z jednej strony zaświadczają one o niezwykłości, z drugiej o swojskości Diany. Ujęła to dosłownie jedna z wpisujących się osób:” She was the link between the royal monarchies in genaral and the rest of people.”

Diana jako królowa, obdarzona jest zatem podwójnym zestawem przymiotów, często wykluczających się nawzajem, a świadczących nie tylko o ambiwalencji zawartej w jej wizerunku, ale głównie o fakcie, iż jest ona prawdziwym bohaterem mitycznym. Dla tej właśnie postaci antynomie typu: ludzki – nieludzki, zwykły – niezwykły, śmiertelny – nieśmiertelny, moc – słabość, są jednocześnie cechami konstytuującymi jej byt. ” Byty nie-ludzkie i ludzkie posiadają cechy przeciwstawne, natomiast byty bohaterskie łączą w sobie cechy obu kategorii, stanowiąc – według języka fenomenologów – coincidentia oppositorum.”

Diana to zatem królowa-pośredniczka, której miejsce jest pośrodku dystansu dzielącego to, co świeckie, zwykłe, ludzkie, od sfery sakralnej.

Do kolejnej podgrupy należą określenia: angel, godess, heroine, legend, saint. Szczególnie często używane jest właśnie słowo „anioł”, które pojawia się także w licznych artykułach opisujących życie Diany. W jaki jednak sposób doszło do utożsamienia postaci Diany z niebiańskim wysłannikiem?

Jak już stwierdzono, przynależność do rodziny Windsorów gwarantowała pewną bliskość ze sferą sakrum. Jednocześnie można zaobserwować żywotność innego poglądu, również o średniowiecznej proweniencji: przez wieki powszechne było przekonanie o nierozerwalnym powiązaniu arystokratycznego pochodzenia z moralną i religijną doskonałością. Jednak archetypem świętego na poziomie ludowym pozostaje do dziś osoba obdarzona nie tylko szczególnym zestawem przymiotów, poświadczających jej wyjątkowość, lecz przede wszystkim poświęcająca swoje życie dla dobra innych. Postać taka to ofiara, która, bądź to dobrowolnie wybiera cierpienie, aby poprzez to ulżyć w bólu innym, bądź godzi się z nieszczęściami zasłanymi jej przez los lub Boga z pokorą i w milczeniu. Tak więc rzekoma „świętość” Diany zasadza się już na dwóch przesłankach: szlachetnym pochodzeniu i idei poświęcenia się dla innych. Szczególnie ten ostatni wątek był wyjątkowo akcentowany zarówno przez rozmaite pisma, jak i autorów kondolencyjnych wpisów. Po swojej śmierci księżna stała się symbolem niesłusznie pokrzywdzonej kobiety, osoby niewinnie cierpiącej.

Dodatkowym czynnikiem, który umocnił wizerunek „świętej Di”, stała się jej praca charytatywna i zaangażowanie w rozmaite akcje dobroczynne. W oczach opinii publicznej jej działalność nabierała nieco innego wymiaru: oto bowiem Diana, tak nieszczęśliwa w życiu osobistym, znajdowała jeszcze czas i chęci aby pomóc tym, którzy cierpieli bardziej. Ludzie czuli, że księżna ich rozumie, a może nawet podziela ich ból. Jej postawa była dla nich zaprzeczeniem egoizmu i chociaż w rzeczywistości nie znali powodów, jakimi się kierowała, przyjmowali, że jej czyny wynikają z dobroci serca.

A jednak w postaci Diany jest coś więcej, pewien element, który sprawia, iż jej „świętość” można rozpatrywać także jako kategorię numiotyczną. Jak już powiedziano powyżej przynależność Diany do sfery sakrum wynikała po części z jej związków z rodem królewskim. Analiza etnolingwistyczna pozwala na zaryzykowanie tezy, iż to śmierć przeniosła niejako Dianę do innego poziomu rzeczywistości. Wniosek taki nasuwa się po dokładnym przyjrzeniu się przymiotnikom, określającym postać księżnej Walii, zarówno jako królowej, jak i świętej.

Z powyższych rozważań można wysunąć wniosek o istnieniu dwóch poglądów, mających mityczne korzenie. Jeden z nich to mit losu, przeznaczenia. Uogólnienie bowiem tego, co zostało powiedziane o Dianie, pozwala na odtworzenie, nie zawsze uświadomionych, przekonań dotyczących wyższej siły sprawczej – bez względu na to, jak ją nazwać. Postrzeganie jakiejś osoby jako ofiary zakłada przecież istnienie kogoś lub czegoś, będącego w stanie decydować o naszym życiu, karać lub nagradzać. Co prawda w większości wpisów internetowych dominuje przekonanie, iż to konkretne osoby lub instytucje zabiły Dianę, jednak bardzo powszechne jest także stwierdzenie o dopełnieniu się pewnego powołania, spełnieniu roli, do jakiej była predestynowana. Można w tym momencie powtórzyć za L. Kołakowskim, iż sens danemu zdarzeniu nadaje fakt, odniesienia go bądź do pewnego ogólnego celu, bądź do powołania człowieka, aktualizującego się w dziejach. Właśnie to usensowienie, wytłumaczenie śmierci jest głównym motywem większości wypowiedzi internetowych. Niezależnie od reprezentowanego kręgu kulturowego, narodowości, czy światopoglądu, ludzie starali się przekonać przede wszystkim samych siebie o istnieniu pewnej regulacyjnej siły, pewnego transcendentnego porządku świata, o pokonaniu jednostkowości i przypadkowości własnego losu.

Drugie z przekonań o mitycznej proweniencji dotyczy samej roli śmierci. Jak już wspomniano, nie stanowi ona nigdy ostatecznego końca, jest jedynie formą przejścia do innego rodzaju rzeczywistości. Należy również podkreślić wiarę w możliwość pośredniczenia pomiędzy dwoma światami, co Eliade nazywa „paradoksalną wszechobecnością duszy zmarłego.” Pisze: „Bardzo znamienne jest to niemal powszechne przekonanie, że zmarli przebywają jednocześnie na ziemi i w świecie duchowym. Kryje się w nim cicha nadzieja, że zmarli w jakiś sposób zdolni są – wbrew wszelkiej oczywistości – uczestniczyć w świecie żywych.” Uczestnictwo to można rozumieć jako opiekę sprawowaną nad żywymi przez niebiańskiego patrona lub pomoc udzielaną wszystkim, zwracającym się po orędownictwo. Są to jednocześnie funkcje, jakie spełniają – według powszechnych wyobrażeń – anioły. Postać anioła konotuje obraz boskiego wysłannika, nośnika mocy, transcendencji, wiary i nadziei. Anioł to postać stojąca pomiędzy ludźmi, a Bogiem, sferą profanum i sakrum. Jeżeli więc weźmiemy pod uwagę tę jego szczególną pozycję, nie może już dziwić fakt utożsamienia z nim osoby Diany.

Czynnikiem ułatwiającym dodatkowo tę identyfikację dwóch postaci, jest zapewne przekonanie o współwystępowaniu dobra i piękna. Można wręcz powiedzieć, iż uroda Diany była elementem konstytuującym grupę określeń powiązanych z ideą dobra. Analizując przymiotniki opisujące Dianę, łatwo zauważyć, iż prawie 90% dotyczy szeroko rozumianego piękna, zaś samo słowo „beautiful” pojawia się prawie w każdym wpisie. Również pośród rzeczowników dominują te, które desygnują kulturowo piękno np. flower, rose, diamond, butterfly, treasure, gem itd.

W ten właśnie sposób, analizując język użyty przez internautów, można przynajmniej częściowo odtworzyć obraz świata zawarty w tym przekazie. Na pytanie, jak język kategoryzuje rzeczywistość poznawczą jego użytkowników, nie da się udzielić jasnej i precyzyjnej odpowiedzi. Wynika to z faktu, iż społeczność internetowa składa się z ludzi należących do rozmaitych kultur i posługujących się wieloma językami, w których zawarte są rozmaite sądy o świecie. Nieprawdopodobieństwem jest również określenie, chociażby w przybliżeniu, kręgu doświadczeń kulturowych, a co za tym idzie rozumienia poszczególnych kategorii i pojęć. Uogólniając jednak owe wypowiedzi, można wysunąć tezę, według której szczególna pozycja Diany w masowej wyobraźni wynika z jej specyficznej roli pośredniczki, jaką zajmowała zarówno za życia, jak i po śmierci. Jako księżna była jedynie częściowo związana ze sferą sakrum: dzięki swojemu medialnemu wizerunkowi, odczuciom ludzi i własnej charyzmie pozostała jedną z wielu, będąc jednocześnie „kimś całkiem innym”. Jej śmierć przeniosła tę ambiwalencję o poziom wyżej, tworząc postać anioła, który obecnie pośredniczy pomiędzy ludźmi, a Absolutem.