Jedną z dziedzin w której wpływy Internetu i nowych technologii wydają się znaczące jest gospodarka. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, poczynając od historycznych aż do czysto ekonomicznych (redukcja kosztów). Podobnie jak cały Internet, gospodarka elektroniczna jest zjawiskiem stosunkowo nowym – rozpowszechniony obecnie przedrostek „e” przed nazwami zjawisk odnoszących się do świata komputerów i Internetu pojawił się dopiero kilka lat temu: robiące zawrotną karierę słowo „e-business” wymyślone zostało przez pracowników działu marketingu koncernu IBM i jego popularność była dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. To właśnie od kampanii reklamowej produktu IBM reklamowanego z użyciem przedrostka „e” w nazwie (na określenie produktów elektronicznych) datuje się rozwój e-gospodarki [BLOOR 2001:34].

Obecnie przyjmuje się, że wdrożenie do rozwiązań biznesowych zaawansowanych systemów komputerowych oraz – przede wszystkim – wykorzystanie Internetu na ich potrzeby, stworzyło na rynku nagłą zmianę warunków konkurencji i funkcjonowania porównywalną z pierwszym szokiem naftowym. Ekonomiści zajmujący się nową gospodarką wskazują, że powszechne pojawienie się rozwiązań bazujących na prowadzeniu części działalności gospodarczej w Internecie, przyniosło skutki w postaci zachowań będących wynikiem poważnego wstrząsu, a którymi są:

  • oddziaływanie na praktycznie wszystkie przedsiębiorstwa,
  • nowa redystrybucja bogactwa i przepływów finansowych,
  • liczne upadki przedsiębiorstw,

i wynikająca z powyższych przesłanek zmiana światowego układu sił.

Stosunkowo niskie koszty prowadzienia działalności w Internecie oraz duża elastyczność tego medium sprawiają, że przejście z sektora „zaprawy i cegły” (jak określa się technologie „stare”) do sektora nowych technologii jest możliwe w przypadku prawie każdej branży. W warunkach systemu wolnorynkowego, wymusza to zmiany dostosowawcze w pozostałych przedsiębiorstwach, i w efekcie prowadzi do powstania fali zmian przechodzącej przez daną branże. Oczywistym jest, że prędzej czy później zmiany te wymuszą dostosowanie się na wszystkich firmach, lecz znaczące zyski z tego tytułu osiągną tylko te przedsiębiorstwa, które konwersji na nową gospodarkę dokonały jako pierwsze.

Przykład księgarni internetowej amazon.com (uważanej za jedno z modelowych przedsiębiorstw nowej gospodarki) wyraźnie wskazuje, że nawet firma rozpoczynająca swoją działalność od przysłowiowego zera, jest w stanie w ciągu trzech lat osiągnąć na rynku pozycję dominującą [SEYBOLD 2001a:170], wypierając z niego uznanych i działających w ramach oligopolu konkurentów. W przypadku amerykańskiego rynku książkowego okazało się, że zarówno marka jak i sieć dystrybucyjna największej w USA sieci księgarni Banes&Nobles okazała się w starciu z amazonem znacznie mniej elastyczna i nieefektywna [SPECTOR 2000:163]. Wymusiło to na B&N zasadnicze zmiany w strukturze firmy oraz podejściu do klientów, jednak zostały one podjęte zbyt późno oraz były realizowane w sposób zbyt zachowawczy. W efekcie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Szczególnie zwraca uwagę konieczność przeprowadzania głębokich zmian w restrukturyzowanych pod kątem dostosowania do wymogów nowej gospodarki przedsiębiorstwach. B&N stało się przykładem przedsiębiorstwa, które nie do końca zrozumiało ideę leżącą u podstaw Internetu, handlu elektronicznego i przełomu w świadomości konsumeckiej, a które było przekonane, że dostosowanie się do nowej sytuacji będzie możliwe poprzez niewielkie z punktu widzenia całej firmy zmiany. W przypadku dużego i stabilnego przedsiębiorswa jakim jest Barnes&Noble spodowowało to jedynie straty, które firma zmuszona została pokryć, jednak w przypadku popełnienia podobnego błędu przez mniejsze firmy, skutkiem jest przeważnie ich eliminacja z rynku. Wbrew pozorom, podjęcie decyzji o zmianie sposobu prowadzenia dzialności nie jest sprawą prostą, bowiem wymaga od kierownictwa i pracowników firmy całkowitego przewartościowania założeń leżących u dotychczasowych podstaw funkcjonowania przedsiębiorstwa. Stawką w tej grze jest jednak nie tylko przetrwanie firmy, ale także możliwość dalszego rozwoju.

Zmiany wymuszone przez powszechną akceptację handlu elektoronicznego, mogą doprowadzić nie tylko do upadku poszczególnych przedsiębiorstw, ale nawet do zmiany światowego układu sił. Podobnie jak kryzys naftowy, który w centrum zainteresowania postawił kraje produkujące i eksportujące ropę naftową oraz umożliwił im dynamiczny rozwój, także „szok elektroniczny” może przynieść podobne skutki. Należy spodziewać się obniżenia się rangi gospodarek i krajów nie dostosowujących się (lub dostosowujących w zbyt wolnym tempie) do wymogów nowej ekonomii. Tendencja wzrostu znaczenia sektora usług w stosunku do roli przemysłu (w tym przemysłu ciężkiego) będzie się nasilać, ze wskazaniem na cora większą rolę usług o charakterze elektroniczno-informacyjnym.

„Szok elektroniczny” w stosunku do szoku naftowego różni się zasadniczo jedynie skutkiem w polityce cenowej. O ile szok naftowy spowodował skokowe podniesienie się poziomu cen ropy naftowej co wygenerowało światowy impuls inflacyjny, o tyle efekty „szoku elektronicznego” są krańcowo przeciwne – zamiast impulsu inflacyjnego generowany jest impuls deflacyjny. Powodem tego są znacznie niższe koszty prowadzenia działalności gospodarczej za pośrednictwem Internetu, niż w przypadku najbardziej nawet efektywnych metod gospodarki „zaprawy i cegły”. Jak szacuje się obecnie, koszt złożenia zamówienia za pośrednictwem Internetu stanowi około 30% kosztu zamówienia telefonicznego, przy czym pamiętać należy, że zamówienie telefoniczne uważane było dotąd za najtańszy sposób składania zamówień. Podążąjąc tym tropem dalej okazuje się, że koszt złożenia zamówienia z prośbą o pomoc oraz dostarczenia tejże pomocy za pośrednictwem Internetu stanowi ok. 10% kosztu udzielenia tej samej pomocy przez telefon. Koszt wysłania listu elektronicznego (e-mail) jest dziesięciokrotnie niższy od kosztu przesłania faksu, zaś w stosunku do kosztu wysłania klasycznego listu (zwanego często z powodu czasu jaki upływa od jego nadania do dostarczenia – snail-mail) stanowi on jego tysięczną część.

Ważnym aspektem wpływu Internetu na gospodarkę w ujęciu mikroekonomicznym, jest zmiana w tzw. krzywej życia produktu. W obowiązującym dotychczas paradygmacie mikroekonomiczno-marketingowym zakładano sekwencyjne występowanie kilku okresów życia produktu. Szansę na realizację zysków upatrywano w maksymalnym przedłużaniu okresu w którym produkt znajduje się na szczycie krzywej. Wprowadznie nowej gospodarki spowodowało, że w stosunku do produktów oferowanych za jej pośrednictwem coraz cześciej mówi się o „krzywej kija hokejowego” – stosunkowo wolny start i faza początkowa, za to bardzo dynamiczny i długookresowy wzost, bez elementu stabilizacji [BLOOR 2001:52]. W przypadku dobrego zarządzania produktem i firmą możliwe jest ciągłe przedłużenie części wzrostowej tej krzywej i uczynienie jej permanentną.

Nowa ekonomia skupia się przede wszystkim na dziesięciu typach aktywności które stanowią: rozrywka pasywna (rozumiana w sposób zbliżony do telewizji, radia czy publikacji papierowych), rozrywka emitowana na żywo, selektywna rozrywka pasywna (rozrywka pasywna wzbogacona o możliwości podejmowania przez konsumenta decyzji co do jej wyboru), rozrywka interaktywna (gry interaktywne), wyszukiwanie informacji, aktywność towarzyska, poszukiwanie pracy, wykonywanie pracy, nabywanie towarów, konsumpcja reklam, funkcje dodatkowe [BLOOR 2001:250].

Rozważania na temat zmiany wnoszonych przez pojawienie się gospodarki cyfrowej mogą być prowadzone dalej, jednak w niniejszym opracowaniu stanowią one tło, dla zrozumienia zmian w mentalności oraz sposobnie postrzegania świata użytkowników Internetu. Funkcjonowanie gospodarki w oparciu o model internetowy stanowi na dobrą sprawę usankcjonowanie roli jaką nowe media odgrywają we współczesnym świecie, bowiem zaangażowanie się w daną inicjatywę przedsięwzięć biznesowych świadczy o istotnych związanych z nią przesłankach rozwoju. Cały czas pamiętać jednak należy, że Internet i wymuszona przez niego nowa gospodarka są zjawiskami w stosunku do klasycznych przedsiębiorstw – skrajnie destrukcyjnymi [BLOOR 2001:3], głównie poprzez dostarczanie klientom nowych informacji oraz uczynienie ich głównymi podmiotami decyzyjnymi w procesach biznesowych firm [SEYBOLD 2001b:10].

literaturaBLOOR R., 2001, wirtualny b@zar. od jedwabnego szlaku po szlak elektroniczny, Warszawa.

SEYBOLD P., 2001a, Klienci.com. Jak tworzyć skuteczną strategię biznesową dla Internetu i nie tylko, Kraków.

SEYBOLD P., 2001b, The Customers Revolution. How to Thrive When Customers Are in Control, New York.

SPECTOR R., 2000, amazon.com. Historia przedsiębiorstwa które stworzyło nowy model biznesu, Warszawa.